Pan Podskalski długo bił się z myślami
2009-05-09 08:11:14
Przedstawiciele Ameco, Gawin i Polyfloor spotkali się kiedyś na Międzynarodowych targach meblarskich w Poznaniu. Porozmawiali, powymieniali się doświadczeniami i nawet się polubili. Jednak w biznesie meblarskim na sentymenty nie ma miejsca także musieli rozjechać się każdy w swoja stronę. Przedstawiciel firmy Ameco, pan Antonii Zagłoba pojechał pociągiem pośpiesznym do Gdańska. Przedstawiciel zakładu meblarskiego Gawin, pan Edwin Piękny, pomknął w swym pięknym czarnym BMW do Krakowa. Natomiast prawa ręka właściciel firmy Polyfloor, pan Edmund Podskalski, poleciał do Bydgoszczy samolotem. Tak wiec panowie pojechali do firm matek i tam przedłożyli szefostwu pomysł fuzji firm Ameco, Gawin i Polyfloor. Pomysł nie przeszedł w żadnej z firm dlatego panowie Podskalski (potomek znanej już państwu hrabiny Gertrudy Podskalskiej), pan Zagłoba i pan Piękny postanowili, że skoro nie mogą spotykać się w interesach to chociaż może raz na trzy miesiące (byli to panowie bardzo zajęci) będą się umawiać na brydża w Zbąszynku. Zbąszynek jak doskonale wiadomo słynie z doskonale przygotowanych turniejów brydżowych. Jak postanowili tak też zrobili. Pan Antonii Zagłoba przybywał do Zbąszynka pociągiem, najpierw pospiesznym, a ostatni odcinek trasy osobowym (Przewozy Regionalne). Pan Edwin piękny zajeżdżał na zbąszyński rynek swoim czarnym BMW. Pan Podskalski długo bił się z myślami jaki środek lokomocji wybrać, jego ulubione samoloty wszak do Zbąszynka nie latały, tak więc póki co przyjeżdżał na zabytkowym Junaku z przyczepką. Natomiast w przyszłością planował sponsorowanie budowy lotniska w tym jakże strategicznym miejscu jakim jest Zbąszynek. Wszak spotykają się tu najtęższe głowy w Polsce, które współzawodniczą w brydżowych pojedynkach. Nagrody za wygraną były niezwykle oryginalne i ciekawe. Wiadomo jak to jest, organizatorzy zawodów szukają sponsorów wśród różnych firm, czasem są to kwiaciarnie, czasem producent dżemów, a czasem firma produkująca meble. Tak więc wśród nagród można było znaleźć doniczki, prymule, słoik dżemu wiśniowego niskosłodzonego, czy komodę. Nie o nagrody jednak w tym wszystkim chodziło, a o zdrowego ducha rywalizacji.
Pozostaw swój komentarz