2009-04-03 08:12:40
Tapety ścienne w salonie
były koszmarem mojej mamy. Miały one już dobre kilkadziesiąt lat, ale babcia nie pozwalała ich ściągać, ponieważ kojarzyły jej się ze szczęśliwymi latami młodości. Mieliśmy więc temat tabu –
tapety. Sklep internetowy miał przebogatą ofertę, wiedzieliśmy też, że ten sposób oglądania towaru nie wzbudzi podejrzeń babci, nieobznajomionej z techniką. Jako iż
sklep z tapetami znajdował się naprzeciwko naszego domu, chodzenie tam było niebezpiecznym wyzwaniem. Mama powoli zaczynała tracić nadzieję, że kiedykolwiek zmieni
tapety. Sklep internetowy był najczęściej odwiedzaną przez nią witryną, a jej westchnięcia słychać było nawet w pokoju obok. Myślałby kto, że
tapety ścienne mogą sprawić tyle problemów. A raczej jedna starsza pani trzymająca się z...